Logopedyczny prezent

Zestawiłam propozycje 12 prezentów, które Logopeda w Cieszynie poleca dla Waszych dzieci osobistych lub dzieci mniej osobistych, ale Wam bliskich. Zabawki wspomagające rozwój mowy dziecka, pobudzające jego ciekawość, atrakcyjne ponad miarę – nie potrzebują energii elektrycznej – są proste i w tym być może tkwi ich siła.

Podładujmy się pozytywnie, przeglądając co można kupić dziecku.mam-oko-na-miasteczko-

1. Miasteczko Mamoko, Mamoko 3000, Dawno temu w Mamoko i nowe: Mam oko na miasteczko! Genialne, ponadczasowe, w dodatku dla dużych i małych. O Mamoko już pisałam, teraz tylko proponuję jako znakomity prezent – zachęcający do mówienia, generujący miliony sposobów na zabawę.

Wydawnictwo Dwie Siostry

2. Zwierzęta do wypychania z kartonu i własnoręcznego pomalowania: nazywamy pakiet-kolejstrada-folwark-z-kartonuzwierzęta, tworzymy samodzielnie farmę, naśladujemy odgłosy – co oznacza znakomite wspomaganie rozwoju mowy. Ja swoje kupiłam w Lidlu, jednak wersje rozszerzone, ulepszone z przyklejaną do paneli drogą (bezproblemowo się później odklejającą) można znaleźć klikając tutaj:

kreatywna zabawka

3. Bim Bam, Tęcza, Nos w nos to gry wydane przez Grannę. Uczą i pozwalają 01084dc6d11bf00d8c2d689a7332e7ca_grpoznać dźwięki, zapachy, kolory. Bardzo atrakcyjny, edukacyjny sposób na zabawę. Tutaj odrobina prądu i odtwarzacz płyt CD by się ewentualnie przydały.
Genialna integracja zmysłów!

Granna

4. Serie zabaw z CzuCzu:
Rączka rysuje pojazdy – zmywalny mazak (trójkątny-utrwalający prawidłowy chwyt pisarski), ściereczka – wielka frajda, Rączka rysuje zwierzęta, memo, domino ze zwierzętami, zagadki oraz wszystkie pozostałe z całej serii zabaw z CzuCzu. Polecam!

5. Ciastolina! Znakomity trener małej motoryki – każde ugniatanie, chwytanie, ściskanie ciastoliny to trener małej motoryki, przygotowanie do precyzyjnych ruchów. Precyzyjne ruchy palców/rak = precyzyjne ruchy języka w ustach – sprawy połączone i nie bez znaczenia.

6. Dla starszych – gra towarzyska Alias znakomity sposób na świąteczny odpoczynek. Opisujemy wylosowane hasło za pomocą jego przeciwieństw, synonimów zanim skończy nam się czas.

7. Dla starszych – Scrabble – zawsze świetne i można wykorzystać do poszerzania słownictwa, do nauki słowotwórstwa, do rodzinnej zabawy.

8. Kukiełki, pacynki (zestawy), teatrzyki 3D – genialny prezent. Dziecko uczy się wchodzenia w rolę, uczy się opowiadać, prowadzić narrację, opisywać, wymyślać bajki (wyobraźnia i twórcze myślenie mają możliwość zadziałać), a ponadto mówi, mówi, th_550x600x90_w0pr_image_1983mówi… To może być teatrzyk kukiełkowy Monumi lub zestaw paluszkowych pacynek z IKEI lub wiele innych pacynek dostępnych w sklepach.

9. Magnesy na lodówkę, na tablicę dziecięcą – uczą nazywania owoców, zwierząt, uczą liczyć, uczą tworzyć zbiory i je nazywać. Wielki zachwyt. Polecam serię z Mudpuppy.

10 Gry edukacyjne i puzzle Scotchi – genialny wybór, atrakcyjny, bo ma rzepy, uczy przyporządkowywania do kategorii, poszerza słownictwo:
Mały c20025_ENG_Supermarket_box350-354zy duży

Ludzie w pracy

Pojazdy

Supermarket
22327

 

11. Kolorowanki XXL Monumi – można kolorować wszystkim – od farb po kredki. Kolorowanki są tematyczne np. Safari, Miasto, ZOO itp.

12. Pilchowska Dmuchajka - znakomita zawsze i wszędzie oraz wszystkie zabawki proponowane przez Pilcha (memo z pogodą, ze zwierzętami, puzzle ze zwierzętami itp.).

Pilch – zabawki z drewna


Szalonych godzin zabawy! Czekam na recenzje:-)

sześciolatki

- Przegłoskuj wyraz: r y b a

- l-y-b-a

Razem z nową reformą logopeda też musi się zreformować. Dzieci powinny być gotowe do nauki w szkole także pod względem mowy. Niestety czasu jest tak mało, że przedszkolak, który przybywa  jako pięciolatek do grupy nie mówiąc [sz] [ż] [cz] [dż] i [r] – tylko przy systematycznej i intensywnej terapii logopedycznej, także ze strony rodziców, ma szansę zdążyć.

Obecnie bardzo trudno o wypracowanie w ciągu jednego roku szkolnego czterech głosek. A przecież zdarzają się przypadki, że jest ich więcej do skorygowania.

Faktycznie czasami jest tak, że dzieci, które poznają literki w szkole, łatwiej przechodzą przez etapy terapii. Wzrokowe poznawanie alfabetu sprzyja terapii logopedycznej i to duży plus.

DRODZY RODZICE – POMOCY!

Za każde poświęcone 15 minut na pracę nad mową dziecka w ciągu dnia nie obiecam naklejki ani słoneczka, ale dużo większe korzyści – brak trudności w nauce języka polskiego (w czytaniu, pisaniu, opowiadaniu, rozmawianiu itd.).

Dla tych, którzy wahają się, co do przyszłorocznego losu swoich dzieci:

To „nie przyjdzie samo”. Nieprawidłowa mowa niesie za sobą trudności komunikacyjne. To nieprawda, że dzieci szybciej otwierają się w grupie przedszkolnej, pokonują nieśmiałość i zaczynają mówić. Te dzieci (niemówiące lub mówiące niezrozumiale) każdego dnia w przedszkolu walczą z odrzuceniem, wykluczeniem z zabawy, brakiem zrozumienia ze strony rówieśników, szyderstwem ze strony rówieśników.

Przedszkole daje jednak czas, by skonsultować się ze specjalistą, by skierować się po pomoc do poradni, poradzić wychowawcy. Szybkie wykrycie problemu jest powodem do dumy, pozwala zyskać na czasie i nadrobić zaległości, wypracować potrzebne umiejętności i zachowania.

Jako logopeda, który patrzy na gotowość szkolną pod względem mowy/komunikacji, proponowałabym rodzicom zwrócić uwagę na artykulację, ale też następujące elementy:

  • czy dziecko reaguje na polecenia (czy nie ma kłopotów ze słuchem),
  • zabawę mojego dziecka z kolegami (czy wymyśla zabawę, czy potrafi się też dostosować i poddawać zabawom wymyślonym przez innych, czy wchodzi w rolę np. udaje psa, udaje, że jest tatą, udaje, że jest sprzedawcą w sklepie),
  • czy nie ma fiksacji na jeden określony temat (jest zainteresowane wyłącznie jednym tematem, dogłębnie go analizując),
  • czy nie ma zachowań aspołecznych,
  • czy utrzymuje kontakt wzrokowy podczas rozmowy,
  • czy rozmawia z rówieśnikami (czy zadaje pytania,  czy oczekuje odpowiedzi, czy jest rozumiane przez kolegów).

Jeśli któryś punkt dotyczy Państwa dziecka, dobrze jest porozmawiać z logopedą, pedagogiem, psychologiem, wychowawcą.

Gotowość szkolna pod względem mowy nie oznacza wyłącznie prawidłowej artykulacji. To także umiejętność komunikowania się. Dziecko mające kłopoty z mową, osiągnie taką gotowość tylko dzięki solidnym, codziennym ćwiczeniom z rodzicami i dzięki opiece logopedycznej.

Moje dziecko powtarza wyrazy, bierze dziwne oddechy, zacina się…

W ostatnim czasie dostrzegam duże zaniepokojenie rodziców kwestią jąkania, dlatego zamieszczam kilka informacji na ten temat. Niepłynności mówienia towarzyszą każdemu, ale u dzieci pojawiają się zwłaszcza wtedy, gdy ich mowa dopiero się kształtuje.

Objawy niepłynności:

  • powtarzanie głoski, sylaby, wyrazów: l-l-l alka, la-lalka, to – to jest lalka
  • przeciąganie głosek: ooootwarte
  • zaczynanie zdania od samogłoski np. e, y
  • momenty ciszy
  • kłopoty z oddechem

Powyższe objawy dotyczą zarówno normy rozwojowej, jak i jąkania. W takim razie można wydzielić:

  • rozwojową niepłynność mówienia - która przypada najczęściej na okres od 2 – 5 roku życia, kiedy mowa się rozwija, kiedy dzieci nabywają szybko i intensywnie słownictwo, uczą się budować bardziej rozwinięte wypowiedzi. To dlatego dzieci często pauzują wypowiedź, szukając właściwego słowa albo przedłużają samogłoski, żeby zyskać na czasie i przypomnieć sobie wyraz, który jest im potrzebny. Objawy te są naturalne i powinny minąć bezpowrotnie.
  • jąkanie wczesnodziecięce – ma takie same objawy jak rozwojowa niepłynność mówienia, ale jednak są one bardziej nasilone, występują z większą częstotliwością, pojawia się też więcej elementów niepłynności w mowie dziecka (np. więcej niż dwa objawy). Dodatkowo, jeśli zauważamy, że dziecko ma świadomość swojego zaburzenia, wykazuje negatywne nastawienie do swojej mowy, do sytuacji komunikacyjnych, do samego siebie – to mogą być symptomy jąkania wczesnodziecięcego.

Warto obserwować czujnie dziecko, rejestrować jak często dochodzi do niepłynności, w jakich sytuacjach, jakie jest tempo mowy dziecka oraz czy podczas zacinania dochodzi do jakiś dodatkowych ruchów, tików np. mrużenia powieki, przekrzywienia warg, ruchów ręki. Ważnym aspektem jest także wywiad z rodzicami, dotyczący istnienia problemu jąkania w rodzinie. To wszystko informacje niezbędne dla logopedy.

Co należy zrobić, gdy dziecko się jąka/mówi niepłynnie/zacina?

  1. Nie przerywaj wypowiedzi dziecka poleceniem lub krytyczną uwagą.
  2. Uważnie słuchaj tego, co dziecko mówi, a nie jak mówi.
  3. Nie mów za dziecko i nie odpowiadaj za niego na pytania.
  4. Nie polecaj dziecku w trakcie wypowiedzi, by mówiło wolniej, by powtórzyło.
  5. Reaguj tak samo gdy dziecko się jąka i mówi płynnie.
  6. Gdy widzisz, że dziecko jest spięte i śpieszy się – powiedz: „Spokojnie, mamy czas”.
  7. Utrzymuj kontakt wzrokowy z dzieckiem, często warto nawet schylić się do poziomu dziecka, by widziało nasza twarz, a my jego.
  8. Nie chwalimy za momenty płynnej mowy, ponieważ dziecko szybko zakoduje, że jest chwalone za płynną mowę, z kolei jąkając się sprawia pewnie rodzicom przykrość.
  9. Zwracaj uwagę na swoją mowę: mówimy wolno, spokojnie, dajemy proste i zrozumiałe komunikaty.
  10. Zapewniaj dziecku 10-12 godzin snu.
  11. Ograniczamy lub najlepiej eliminujemy multimedia i telewizor.

Powyższe zasady są elementem terapii, bez którego nie można pomóc dziecku.

Należy spokojnie analizować mowę dziecka, nie okazywać zaniepokojenia jego niepłynnością i zastosować bezwzględnie zasady umieszczone powyżej. Przerażeni i zdenerwowani rodzice nie są w stanie głosem zapewnić poczucia akceptacji dziecku. Głos nas zawsze zdradzi – warto o tym pamiętać.

Dzisiaj można skutecznie walczyć z jąkaniem, a nawet udać się do specjalistów, którzy zajmują się przede wszystkim niepłynnościami mowy i mają ogromne doświadczenie w pracy z dziećmi i dorosłymi.

Warto też podkreślić, że każdy jąkający się dorosły może dzisiaj znaleźć pomoc w postaci zajęć terapeutycznych i wiek wcale nie jest przeszkodą.

LITERATURA:

Byrne R., Pomówmy o zacinaniu, Warszawa 1989.

Chęciek M., Jąkanie. Diagnoza, terapia, program, Kraków 2007.

„Forum logopedy” nr 1, Poznań 2014.

Czy języki mają wakacje?

Przedszkolak: Pani Logopedo, a muszę ćwiczyć przez wakacje?
Logopeda: To zależy. Jeśli zabierasz na wakacje język ze sobą – musisz. Jeśli odpinasz i zostawiasz w domu – to nie.

Ćwiczenia logopedyczne nie kończą się razem z rokiem szkolnym. Czasami dwumiesięczny okres bez ćwiczeń to zaprzepaszczenie wszystkiego, co zostało wypracowane. Od prawidłowego mówienia nie ma wakacji.
Faktem jest, że przez wakacje mamy więcej wolnego czasu, który można spędzić razem. Bardzo ważne jest więc, żeby nawet podczas wypoczynkowego wyjazdu zwracać uwagę na mowę, poprawiać malucha za każdym razem. Wcale nie myślę tutaj o zabieraniu na wakacje zeszytu logopedycznego i powtarzaniu wyrazów, kiedy pozostali idą na plażę. Myślę o czujności i dbaniu, by wypowiedzi dziecka były staranne. Niestaranne należy poprawić – to najlepsza forma ćwiczeń.

Jadąc samochodem na wakacje, można zrobić:

  1. konkurs kląskania,
  2. konkurs najdłuższego utrzymania „glonojada językowego”,
  3. konkursy najdłuższego szumienia,
  4. można w trasie wymyślać z całą rodziną wyrazy na [s] i inne głoski (komu braknie pomysłów odpada) lub wyrazy na dana głoskę w określonej z góry kategorii np. zwierzęta, przedmioty w domu itp.
  5. można nucić znane melodie na daną głoskę.

Jeśli tylko macie Państwo jakieś pomysły, zachęcam, żeby się nimi podzielić.

Dzisiaj mam propozycję pomocy, która właśnie w czasie wakacji może się przydać. Można jej używać w samochodzie, pod namiotem, na górskim szlaku, na plaży – wszędzie. Potrzebna jest tablica z guzikami LOGICO i książeczki specjalnie skontruowane do zabawy z przesuwanymi guzikami. Są różne wersje dostosowane do wieku. Polecam tę formę zabawo-nauki, bo niewiele jest dzisiaj tak wykonanych edukacyjnych rzeczy.

Wydawnictwo: MAC Edukacja
Cykl: Logico PRIMO, Logico PICCOLO

logicotablicza_primo_1

PLUSY:

  • Dziecko uczy się samodzielnego myślenia.
  • Zabawa zmusza do mówienia.
  • Sprawia, że dziecko powtarza i nazywa przedmioty bez świadomości nużącego powtarzania.
  • Poszerza słownictwo dziecka.
  • Odpowiada zainteresowaniom małych dzieci (książeczki mają różną tematykę).
  • Można się bawić samodzielnie lub z kimś.

MINUSY:
Zasady danego zadania niestety musi odczytać, omówić dorosły. Z mojego doświadczenia wynika, że dzieci na początku nie wiedzą, co należy z guzikami zrobić, ale po przykładowym rozwiązaniu zawsze chętnie wchodziły w zabawę.

Przetestowałam – polecam!

125 wyrazów na już, czyli jak mam pracować z dzieckiem w domu

Otwieram zeszyt logopedyczny, a tam 125 wyrazów z [s] na początku wyrazu, w środku, na końcu – czyli jak zaczniemy rano, na kolację na pewno zdążymy. Powtarzanie jest znakomitą metodą – utrwalaczką. Ale ileż można? Przeciętny przedszkolak po 5 wyrazach jest zniecierpliwiony, po siedmiu jego cierpliwość dobiega granic, ósmego powtórzenia już nie ma, bo ciekawsze są załamania światła na ścianie. Co robić? Co robić?
Piszę o tym, bo myślę, że nie każdy ma pomysł na to, jak wykorzystać podany zbiór wyrazów, żeby ćwiczyć z dzieckiem w domu w ciekawy sposób.

1. Szukamy w gazecie lub internecie obrazków do podanych wyrazów z głoskami, które ćwiczymy. Każdy dostaje po 5 obrazków. Wzajemnie zaczynamy zadawać sobie zagadki – opisujemy, do czego służy dany przedmiot, jak wygląda, gdzie można go spotkać. Zabawa gwarantowana.

2. Wybieramy ok. dwudziestu wyrazów. Szukamy do nich obrazków lub wykorzystujemy fakt tego, że nasz przedszkolak umie już czytać i losujemy 3 obrazki. Do nich trzeba ułożyć historię, która może być fantastyczna, zupełnie nierealna. Im śmieszniejsze historie – tym lepiej.

3. Jeśli mamy w domu chińczyka lub jakąkolwiek inną grę planszową – rozpoczynamy konkurs, każdy ruch wiąże się z powtórzeniem wyrazu. Kto pierwszy doprowadzi pionka do mety – wygrywa (lizak, tatuaż, naklejka, ulubiona kolorowanka).

4. Kto narysuje większą rzecz na [sz] (tutaj każda inna głoska). Potrzebny kawałek czystej kartki i kredki.

5. Zasłaniamy opaską oczy. Do niej przyczepiamy obrazek z ćwiczoną głoską np. robot, gdy ćwiczymy [r]. Ten kto ma opaskę na oczach nie wie, kim właśnie się stał, trzeba mu pomóc – należy podpowiadać, czy jest przedmiotem, czy jest zwierzęciem, czy jest rośliną, gdzie można go spotkać, jak wygląda – tak długo, aż osoba zgadnie, kim/czym była i odwrotnie.

6. Robimy papierowego ludka, który jeśli ćwiczymy głoski syczące – musi ubrać: spodnie lub spódnicę, bluzkę, sweter, pasek, sandały, skarpety, a jeśli głoski szumiące – musi ubrać: szalik, kapelusz, koszulę, kalosze, szelki, płaszcz itd. Elementy wycinamy z gazety.

7. Jeśli mamy Twistera, zdmuchujemy z niego kurz i… jeśli staniesz na zielone – powtarzasz wyraz, jeśli na czerwone – wyrażenie, jeśli na żółte – sam wymyślasz wyraz na daną literkę.

O czym trzeba pamiętać:

  •  jeśli logopeda nie zawarł w zeszycie informacji, na czym polega prawidłowa wymowa głoski i sami nie jesteśmy pewni, na czym polega kłopot naszego dziecka – koniecznie należy się skontaktować z logopedą i dowiedzieć się, o co chodzi z wadą naszego dziecka, na co zwracać uwagę, co jest nieprawidłowością.
  •  Żaden sposób, nie proponuje mechanicznego powtarzania wyrazów. Są to propozycje zabawy. Gdzie haczyk? Trzeba się też zaangażować. Ale mi zabawa, jeśli tylko ja muszę powtarzać wyrazy po każdym ruchu pionka, jeśli to tylko ja muszę odgadywać zagadki, jeśli to tylko ja układam zdania z podanych elementów.

Trudno mi opisać, jak ogromne znaczenie ma fakt tego, że upominamy dziecko w domu, gdy nie mówi poprawnie lub z należytą dbałością.  Jak wiele znaczy dla terapii systematyczna praca w domu. Wszystko wtedy przebiega sprawniej, dziecku zajęcia się nie dłużą, bez problemu przechodzi z jednego etapu terapii do kolejnego. Rodzic zauważa jego postępy, bo sam w tej terapii uczestniczy. Należy się pobawić tym materiałem, który znalazł się w zeszycie, a nie mówić: „O nie, musimy jeszcze dziś powtórzyć wyrazy”.

Serdecznie zachęcam, żeby te rady wypróbować i sprawdzić ich skuteczność. To należy testować na dzieciach i nie trzeba się martwić żadnymi negatywnymi skutkami ubocznymi.

 

Uwolnij język, czyli o co chodzi z wędzidełkiem podjęzykowym

Co to jest?

To włóknisty twór, pokryty błoną śluzową. Wystarczy unieść za górne zęby czubek języka, by go zobaczyć.

Po co mi wędzidełko?

Prawidłowo zbudowane wędzidełko pozwala językowi wykonywać swobodne ruchy w jamie ustnej.

Wędzidełko podjęzykowe logopeda sprawdza, stosując pięć prób języka. Są one opisane w literaturze specjalistycznej. Każdy specjalista wie, czy próba wykonana jest prawidłowo, czy świadczy właśnie o nieprawidłowościach. Po badaniu stwierdza więc czy wędzidełko jest w normie, czy jest nieznacznie skrócone, czy może skrócenie wymaga podcięcia. Wpływ na rozwój mowy zależy więc od stopnia jego skrócenia. Jeśli wędzidełko podjęzykowe jest skrócone w stopniu nieznacznym – pozostaje to przeważnie bez poważnego wpływu na rozwój mowy.

Jeśli skrócenie wymaga podcięcia, bo widoczne jest ograniczenie ruchowe języka – wpływ na mowę jest duży.

Co to znaczy?

Do artykulacji wielu głosek języka polskiego konieczne jest uniesienie języka (lub dokładniej jego czubka) – wszystko to nie będzie możliwe, jeśli język jest silnie umocowany na dnie jamy ustnej przez wędzidełko. Głoski, które będą realizowane nieprawidłowo to m.in. szereg głosek szumiących, głoska [l] i [r], [t], [d], [n]. Jak będą realizowane to zależy od możliwości kompensacyjnych narządów mowy. Np. głoska [sz] zastępowana może być przez głoskę [s], a więc pojawi się seplenienie, a co gorsza język może być wysuwany między zęby w trakcie artykulacji (seplenienie międzyzębowe), głoskę [l] zastąpić może głoska [j]. Zaburzona może być także funkcja połykania, ponieważ odbywa się z językiem w pozycji tzw. kobry, a więc wymaga również pionizacji języka. Skrócone wędzidełko nie pozostaje bez wpływu na pozostałe funkcje fizjologiczne w obrębie jamy ustnej (np. ssanie, żucie). Kiedy czytacie Państwo ten wpis, Wasz język jest „przylepiony” do podniebienia, co oznacza, że nawet do pozycji tzw. spoczynkowej języka (kiedy nie mówimy) potrzebna jest swobodna, niczym nieograniczona ruchomość języka. Gdyby tak się nie działo, z czasem zaczną nam się rozchylać wargi i będziemy oddychać przez usta, ślina będzie się dostawać pod język i wyciekać. Skrócone wędzidełko powodować może też wady zgryzu.

Niewątpliwie jest to jedna z przyczyn wad wymowy, i to taka, która bez interwencji uniemożliwia skuteczną terapię logopedyczną.

Problemy, które mogą być spowodowane skróconym wędzidełkiem podjęzykowym:

  • wady wymowy,
  • wyciekająca z jamy ustnej ślina,
  • nieprawidłowe połykanie,
  • otwarte usta,
  • ustny – nieprawidłowy tor oddychania,
  • długie spożywanie jedzenia,
  • niedokładne przeżuwanie pokarmów, a więc utrudnione procesy trawienne.

Co robić, co robić?

Najlepsze wyjście – podcięcie wędzidełka. Zabieg ten wykonują stomatolodzy lub chirurdzy. Zabieg odbywa się pod znieczuleniem. Należy mieć świadomość, że jednokrotne podcięcie może nie wystarczyć i także mieć świadomość, że samo podcięcie jest nieskuteczne. Należy wykonywać serię ćwiczeń – regularnie, które odpowiednio utrwalą nową ruchomość języka. Po co takie ćwiczenia? Jeśli przez kilka lat życia dziecka język był przytwierdzony do dna jamy ustnej, to należy wypracować prawidłowe ułożenia i nowe nawyki jak najszybciej i nie dopuścić do zrośnięcia przecięcia. Ćwiczenia takie uświadamiają swobodę ruchów języka i doskonalą ich precyzję. Warto zapytać swojego logopedę o sprawdzone miejsce, w którym takie zabiegi się wykonuje i po podcięciu także zwrócić się po instruktaż dalszego postępowania.

Często jest tak, że jeśli to rodzice nie zdecydują się na podcięcie wędzidełka u dziecka – jako dorośli nie zdecydujemy się na to wcale. Wystarczy zapytać, jak często wybieramy się do dentysty. Dla dziecka nie jest to przeważnie wcale traumatyczne przeżycie i szybko o nim zapomina. Natomiast pozytywne rezultaty podcięcia będzie odczuwać do końca życia. Komfort prawidłowego rozwoju mowy i wszystkich czynności fizjologicznych w obrębie jamy ustnej są przecież bezcenne.

O dzieciakach z klasą

Polecam serdecznie portal poświęcony mniejszym obywatelom i ich rodzicom (dzieciakizklasa.pl), a przy okazji, wciąż onieśmielona pierwszym wywiadem, zachęcam do przeczytania poniższego artykułu.

Tam można szybko dowiedzieć się, jakie książki kupować, jak je przedstawiać dziecku, na co zwracać szczególną uwagę i dlaczego w ogóle warto inwestować w książki dla dzieci – wszystkie konkrety znajdują się w tekście:

Książka a rozwój mowy dziecka

Zamykaj buzię, bo Ci mucha do niej wleci!

Ta groźba może podziałać, ale na krótko…

…bo przecież nie zawsze latają muchy, bo skąd mucha będzie wiedzieć, że moja buzia jest otwarta i takie tam dylematy.

Co zrobić, kiedy dziecko ma otwartą buzię cały czas. Najpewniej oddycha wtedy przez usta. Już tacy jesteśmy, że jeśli boli nas prawa noga, to chodzimy bardziej na lewej, jeśli boli nas ząb po prawej na dole, żujemy, gryziemy po drugiej stronie. Tak samo z oddychaniem, jeśli przez dłuższy czas nos jest niedrożny, zaczynamy oddychać ustami.

A nie chcemy oddychać ustami, ponieważ to wszystko, co znajduje się w nosie i to, jak jest on zbudowany, sprawia, że powietrze, które trafia przez nos dalej jest oczyszczone, nawilżone i ogrzane – to najważniejsze funkcje. W innym przypadku jest nieoczyszczone, nienawilżone, nieogrzane, a więc podrażnia nam również gardło/krtań, pogłębia niedrożność górnych dróg oddechowych.

Należy wybrać się do laryngologa  i zbadać przyczynę tej przewlekłej niedrożności (migdałki, zapalenie zatok, alergie, krzywa przegroda nosowa itp.) –  to najważniejszy i pierwszy krok. Konsultacja pomoże nam wyleczyć i pozbyć się przyczyny. A potem zaczynamy zmieniać niezdrowe nawyki oddychania ustami.

Jak?

Zalecenia przy nawyku otwartych ust:

  • Ćwiczenie (kilka minut każdego dnia): należy oporować palcami usta dziecka. Czyli: palce próbują zamknąć usta, a usta dziecka siłowo próbują się otworzyć – wzmacnia to mięśnie warg.
  • Wsadzanie między wargi patyczka po lodach lub słomkę do napojów podczas oglądania np. bajki, po to, by wyrobić nawyk zamykania ust.
  • Przymykać dziecku usta podczas spania.
  • Zabawa w wąchanie kwiatków: głęboki wdech nosem i wydech ustami.

Wbrew pozorom, nie jest to błahy problem i łatwy do naprawienia, a konsekwencji „otwartych ust” jest wiele:

  • wady postawy (odstające łopatki, wystające brzuchy, płaska klatka piersiowa),
  • wady zgryzu,
  • kłopoty z pionizacją języka, a więc problem z wypowiadaniem głosek np. sz, ż, cz, dż,
  • kłopoty z połykaniem, niechęć do jedzenia z powodu zachłystywania się lub zwracania pokarmu,
  • zmiana wyrazu twarzy: tzw. „gapowate twarze” dzieci ze stale otwartymi ustami,
  • częste infekcje,
  • niedotlenienie (dziecko ma kłopoty z koncentracją, źle sypia, chrapie, sprawia wrażenie rozkojarzonego itp.).

Polecam Państwu uwadze tę kwestię.

A., D. Mizielińscy, Dawno temu w Mamoko

Dawno-temu-w-Mamoko_Aleksandra-Mizielinska-Daniel-Mizielinski,images_big,21,978-83-608-5018-3A., D. Mizielińscy, Dawno temu w Mamoko, Warszawa 2011, wyd. Dwie Siostry.

Wydaje się, że wiele osób nie słyszało o najlepszej, jaką do tej pory miałam w ręce, serii książek dla dzieci. Oprócz tej, którą Państwu polecam są także:

  • Miasteczko Mamoko,
  • Mamoko 3000,
  • Mam oko na liczby,
  • Mam oko na litery.

Jest to książka bez liter, zawierająca historyjkę obrazkową. Okładka bardzo gruba, solidna – deptanie, plucie, targanie jej nie zagrozi.

Jak pracować z książką (rada dla logopedów):

  • Gdy ćwiczymy koncentrację, wspólne kierowanie uwagi, percepcję wzrokową – znakomite ćwiczenie – zabawa: wybieramy na pierwszej stronie bohatera i na każdej następnej staramy się go odnaleźć – w tej książce, wierzcie mi, nie jest to takie proste.
  • Gdy ćwiczymy mowę, staramy się, by wypowiedzi dziecka były bogatsze w różnorodne słownictwo, bardziej rozwinięte lub gdy trenujemy podstawowych pięć części zdania – w każdym z przypadków: wybieramy postać i staramy się na każdej stronie opisać co robi, obok kogo stoi, co trzyma w ręce, z kim rozmawia, jaki ma wyraz twarzy.
  • Gdy ćwiczymy myślenie przyczynowo-skutkowe: wybieramy bohatera i pytamy, dlaczego jego hełm opadł na oczy, dlaczego Jadwiga Futerko nie ma na głowie diademu, dlaczego Basia Kociołek skupuje od mieszkańców wszystkie kociołki?

Jak się bawić z książką (rada dla rodziców):

  • Można wybrać bohatera i śledzić go na każdej następnej stronie. Przy tym należy albo opowiadać dziecku, co się dzieje na obrazku, albo – co jeszcze lepsze – pytać go o to dlaczego jest smutny, co teraz robi, z kim rozmawia, o czym rozmawia.
  • Można robić konkursy: kto pierwszy znajdzie bohatera na danej stronie.
  • Można opisywać wygląd danego bohatera, to koło kogo się znajduje, co robi, tak by druga osoba znalazła jak najszybciej opisywanego bohatera.

Frajda jest ogromna. Przetestowałam – wiem. Książka wciąga i nie daje o sobie zapomnieć. Historie, które powstają przy jej oglądaniu są zabawne, spontaniczne, niewyreżyserowane i własne – co jeszcze bardziej zachęca. Polecam gorąco!

W. Szumanówna, Rysowane wierszyki

W co się bawić? W co się bawić z dzieckiem?

W. Szumanówna, Rysowane wierszyki, Warszawa 1999.

Znakomita pozycja. Proponuję ją Państwu, bo zdaję sobie sprawę, że brakuje nam czasem pomysłów na zorganizowanie wspólnego czasu z dzieckiem. Jak to zrobić? Można zaproponować dziecku, by koło nas na własnej kartce rysowało to, co tylko zechce – to będzie albo odpowiadało naszemu rysunkowi, albo będzie swobodną wariacją na jakiś temat. Można też pozwolić dziecku rysować po kartce, na której powstał nasz rysunek – może tam coś domalować, uzupełnić ten rysunek. Czasami, co także polecam, gdy dzieci wydają się zniechęcone i znudzone – można po prostu zabrać dziecko na kolana, chwycić jego rączką kredkę i razem tworzyć rysunek wypowiadając wierszyki.  Wszelkie spontaniczne zmiany w wierszykach są bardzo mile widziane.

Dzieci starsbalwanekze (5/6-latki) będą raczej odwzorowywać nasz wzór niż dorysowywać – warto o tym pamiętać.

W książeczce znajdują się krótkie wierszyki i przykład rysunków, które można jednocześnie tworzyć. Należy pamiętać, że są to tylko propozycje, które można modyfikować. Pozycję tę polecam nie tylko logopedom, ale także rodzicom.

 

 

PLUSY:

  1. Pozwala w najprostszy na świecie sposób nawiązać kontakt z dzieckiem.
  2. Podaje dziecku mowę w najbardziej zrozumiałym dla niego wydaniu, mowę przemawiającą do zmysłów.
  3. Do wykonania zadania potrzeba kartkę papieru i kredki / ołówek, może być piasek, mąka rozsypane w kuchni oraz nasz palec itp.
  4. Są to krótkie teksty, które o czymś mówią  – o rzeczach, zwierzętach, ale co ważne jednocześnie przy mówieniu powstaje rysunek, jako efekt ruchu towarzyszącego mowie.
  5. Jest to okazja do podarowania dziecku naszego rysunku. Ile razy zrobiliśmy jakiś obrazek dla dziecka? Dostać rysunek od mamy, taty to dopiero frajda.

MINUSY:

brak